Ciepło w szkole
Z zimy najbardziej cieszą się dzieci. Mogą wtedy bawić się na dworze, lepić bałwana, zjeżdżać z górki czy po prostu cieszyć się z samego faktu, że pada śnieg. Troska o zdrowie maluchów to już domena dorosłych. Muszą uważać, by w trakcie zabawy młody organizm nie przegrzał się ani nie przemarzł. Dawniej takie przypadki kończyły się długotrwałą chorobą, a często i śmiercią; obecnie stosuje się wiele leków, które pozwalają maluchowi szybko wydobrzeć. Po co jednak w ogóle doprowadzać do takich sytuacji i męczyć dziecko, a siebie samego przyprawiać o szaleństwo? Dlatego rodzice dbają o odpowiedni ubiór swoich pociech i prawidłowe ogrzewanie pomieszczeń, w których przebywają. Zwłaszcza łazienki, ponieważ tam organizm jest szczególnie narażony na nagłe przewianie i różnicę temperatur między nagrzaną wodą a chłodniejszym powietrzem. W Polsce zimy trwają długo i są mroźne. Zazwyczaj temperatura spada poniżej zera, a zdarzały się i takie sytuacje, kiedy powietrze na zewnątrz ochładzało się do minus 30 stopni C. Roztropny rodzic nie puszcza wtedy dzieci w ogóle z domu – szkoła nie ucieknie, a zdrowie rzecz najważniejsza. W końcu istnieje całkiem spore prawdopodobieństwo, że komunikacja miejska przestanie kursować, a nawet że zewnętrzne drzwi klatki schodowej przymarzną i nie będzie można wejść ani wyjść. A co najlepsze dla wszystkich dzieci, z powodu zimna zamyka się wiele szkół. Częściowo jest to spowodowane zmniejszoną ilością uczniów, a ale zwykle po prostu ogrzewanie pada w samej placówce edukacyjnej. Lepiej więc dmuchać na zimne i zostać w domu.